Niezłomny Sekretarz Prymasa Tysiąclecia

Arcybiskup Antoni Baraniak
Niezłomny Sekretarz Prymasa Tysiąclecia

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 15 września 2017 r. przyjął uchwałę w sprawie upamiętnienia arcybiskupa Antoniego Baraniaka, żołnierza niezłomnego Kościoła, w 40. rocznicę śmierci. Abp Baraniak zmarł 13 sierpnia 1977 r. i, jako ordynariusz Archidiecezji Poznańskiej, został pochowany w podziemiach poznańskiej katedry. Pomimo, że ten wielce zasłużony dla Polskiego Kościoła duchowny odszedł do Pana już 45 lat temu to ciągle jest bardzo słabo znany nawet wśród najwierniejszych katolików w Polsce. Można zaryzykować stwierdzenie, że poza Watykanem, był i pozostał prawie nieznany za granicą. Elektroniczna kwerenda gazet w krajach anglojęzycznych wykazała istnienie tylko jednego artykułu, w którym pojawiło się nazwisko abpa Baraniaka po jego śmierci. Bynajmniej, to nie on był główną postacią tegoż artykułu, lecz Prymas Stefan Wyszyński. Kanadyjski The Windsor Star w dniu 12 września 1977 r. donosił, że Kardynał Wyszyński jest chory na żółtaczkę i przebywa w szpitalu po tym jak poczuł się chory podczas powrotu z Poznania, gdzie uczestniczył 17 sierpnia w pogrzebie abpa Antoniego Baraniaka. Tak więc abp Antoni Baraniak był za życia i pozostał po śmierci bohaterem drugiego planu. Niewielu Polaków zdaje sobie sprawę, że gdyby nie heroizm tego biskupa, losy polskiego Kościoła a zapewne i Polski po 1953 roku potoczyłyby się zupełnie inaczej.

Antoni Baraniak urodził się 1 stycznia 1904 r. w miejscowości Sebastianowo w woj. wielkopolskim. Śluby wieczyste w zgromadzeniu salezjanów złożył 15 marca 1925 r. Jego potencjał duchowy i intelektualny został szybko dostrzeżony przez przełożonych. Już po dwóch latach od złożenia ślubów został wysłany na studia do Rzymu, gdzie spędził sześć lat (1927-1933). Tam zdobył dwa doktoraty: jeden z teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim a drugi z prawa kanonicznego w Instytucie św. Apolinarego, przyszłym Wydziale Prawa na Uniwersytecie Laterańskim. Jeszcze podczas studiów otrzymał święcenia kapłańskie, których udzielił mu 3 sierpnia 1930 r. w Krakowie abp Adam Stefan Sapieha. Po powrocie z Rzymu objął 1 września 1933 r. funkcje sekretarza i kapelana Prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, a następnie Prymasa Stefana Wyszyńskiego, które pełnił do 26 kwietnia 1951 r., kiedy został nominowany biskupem pomocniczym Archidiecezji Gnieźnieńskiej. W okresie 1951-1953 kontynuował pracę w sekretariacie Prymasa Polski jako Dyrektor Sekretariatu. 30 maja 1957 r. został mianowany przez papieża Piusa XII arcybiskupem metropolitą poznańskim. Podczas sesji naukowej w Belwederze, upamiętniającej arcybiskupa Antoniego Baraniaka, Prezydent RP Andrzej Duda w swoim przemówieniu 6 października 2017 r. wyróżnił trzy okresy w życiu Arcybiskupa: okres przygotowania (do 1953 roku), okres próby (1953-1955) i okres budowania Kościoła poznańskiego (1956-1977).

W nocy z 25 na 26 września 1953 r. bp Antoni Baraniak został aresztowany razem z Prymasem Wyszyńskim. Należy zauważyć, że Prymas był internowany i przebywał kolejno w czterech ośrodkach odosobnienia rozrzuconych po całej Polsce. Natomiast jego sekretarz został aresztowany i umieszczony w areszcie śledczym na ul. Rakowieckiej w Warszawie, gdzie spędził 27 miesięcy. Bp Baraniak przeszedł tę samą ścieżkę tortur, swoistą golgotę, jak żołnierze niezłomni. Jego postawa w tym areszcie była bardzo ważna. Po latach okazało się, że miała znaczenie zasadnicze dla kościoła w Polsce. Rola jaką jemu wyznaczyli funkcjonariusze UB była jednoznacznie określona. On miał być głównym świadkiem w pokazowym procesie, który przygotowywano przeciwko Prymasowi Wyszyńskiemu. Ten podły i przebiegły scenariusz udało się komunistom zrealizować w Chorwacji, Czechach i na Węgrzech. Tam skompromitowano prymasów i skazano za, np. współpracę z hitlerowcami, działania na niekorzyść narodu, zdradę stanu i podobne zmyślone winy. Te kłamliwe komunistyczne zarzuty miały wówczas porażającą propagandową wymowę i kompromitowały zarówno samych prymasów jak i cały kościół lokalny, prowadząc do jego osłabienia i postępującej ateizacji tamtych społeczeństw. Istnieją dowody na to, że ubecy z Rakowieckiej wykorzystali całe spektrum szatańskich metod i środków aby złamać najważniejszego kandydata na świadka oskarżenia Prymasa Polski. Jednak, bp Baraniak heroicznie zniósł wszystkie te tortury i do pokazowego procesu Prymasa Wyszyńskiego w Polsce nie doszło. Z zachowanych protokołów przesłuchań wynika, że bp Baraniak poddawany był wielogodzinnym przesłuchaniom co najmniej 145 razy. Brano go na przesłuchania również ze szpitala więziennego. Na pewno był głodzony, gdyż w ciągu pierwszych 3 miesięcy pobytu w areszcie schudł 14 kg. Poddawany był torturom fizycznym i psychicznym. Sam rzadko opowiadał o tym okresie swojego życia. Istnieją zeznania dwóch lekarek, które były przy jego śmierci i widziały jego plecy pokryte licznymi bliznami. Im zwierzył się, że „to pamiątka po pobycie w więzieniu”. Przebywał także w karcerze, czyli celi bez okna, światła, sanitariatów i wentylacji, przylegającym do korytarza, w którym mordowano ludzi a krew i nieczystości po egzekucji spłukiwano do niżej położonej celi-karceru. Był to tzw. mokry karcer, pełny fekaliów i krwi krążących w obiegu zamkniętym, parujących i skraplających się na suficie. W takich warunkach człowiek traci poczucie rzeczywistości już po kilku minutach. Bp Baraniak spędził tam co najmniej 8 dni.

Golgotę polskiego podziemia, jaką było więzienie na Rakowieckiej zamieniono w 2016 r. na Muzeum, w którym otwarto celę arcybiskupa Antoniego Baraniaka. Jego proces beatyfikacyjny na poziomie diecezjalnym miał rozpocząć się w październiku 2017 r., jednak do tej pory to nie nastąpiło. W 2018 r. Arcybiskup został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Od czerwca 2019 r., każdego 26 dnia miesiąca na placu więziennym odprawiane są Msze św. w intencji beatyfikacji arcybiskupa Antoniego Baraniaka, na które zjeżdżają się kapłani i wierni z różnych zakątków Polski. 26 września 2023 roku przypada 70. rocznica jego aresztowania.

Na koniec warto zacytować metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego: „Gdyby nie arcybiskup Baraniak i jego nieugięta postawa, nie byłoby powrotu prymasa Wyszyńskiego do Warszawy po okresie uwięzienia, bez prymasa Wyszyńskiego nie byłoby kardynała Wojtyły, a potem Jana Pawła II”.

Prof. Tadeusz Kulik
Prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej
Archidiecezji Warszawskiej

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.