Notatnik Drugi (1 XII 1939 – 14 III 1940) – Lipiec 1941

Od redakcji: Przedstawiam Państwu fragment książki – „Dziennik Getta Warszawskiego 6 IX 1939-23 VII 1942” wydany w 1983 r. dzięki uporowi grupy ludzi z „Grup Oporu Solidarni”. To zupełnie inny obraz Getta niż znamy go z filmów czy opowiadań. Obraz Getta pokazany przez Żyda Adama Czerniakowa od środka. Takim jakie ono było, czy żyło, o co walczyło. Zapraszam do poszukania tej książki.

Adama Czerniakowa dziennik Getta Warszawskiego 6 IX 1939-23 VII 1942
Opracowanie i przypisy Marian Fuks

Przedmowa
Na proces dziejowy składają się fakty, wydarzenia, zjawiska, idee, postawy. Czasy wojen to głównie wydarzenia na frontach i poza nimi oraz kształtowanie się postaw tak zbiorowych jak indywidualnych.
Dziennik Adama Czerniakowa to odnotowanie, rejestracja wydarzeń, jakie znaczyły drogę wiodącą Żydów europejskich w Warszawie, poprzez skupienie ich w getcie, do likwidacji i zagłady jego mieszkańców, genocydu. Ale to nie tylko kronika getta, jak w wypadku Łodzi. Jest to również, aczkolwiek w mniejszym zakresie, zapis postawy samego autora i otoczenia, ukryty za ostrożnie dobranymi słowami, zapis człowieka odpowiedzialnego za los Gminy Żydowskiej – przewodniczącego Judenratu – aż do przedednia jej agonii. Wśród historyków nie brak rozbieżności co do wartości Dziennika, jako dokumentu lub jako źródła autobiograficznego. Ci Żydzi, którzy w czasie dramatu wojennego znaleźli siły, by włączyć się w szeregi organizacji ruchu oporu, jak i ci z generacji następnej, którzy takie zachowanie wobec wroga stawiają na ołtarze jako jedynie godne, niezbyt skłonni są przydać wartość wysoką temu przekazowi informacji o przeszłości. Przecież dotychczasowe dyskusje o Judenratach, mimo różnic stanowisk wobec nich, kwalifikują je na ogół negatywnie, potępiając najczęściej. Przez pierwsze dwa dziesiątki lat kwalifikacja Judenratów jako formy kolaboracji była jednoznaczna. Teraz rozróżnia się pozytywy i negatywy. O pozytywach w działalności przewodniczącego Judenratu warszawskiego pisze wydawca. Do słabości Czerniakowa zaliczają historycy brak ingerencji w kontrasty socjalne, tolerowanie biegunowości w położeniu materialnym, zły dobór współpracowników oraz brak kontaktu z ruchem oporu skupionym w Żydowskiej Organizacji Bojowej, z lewicą gettową. Przed kilkunastu laty w pracy Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce próbowałem obiektywnie ocenić słabości i zasługi prezesa Judenratu warszawskiego. Nie mam podstaw, by zmienić ten pogląd na autora Dziennika, a zawarte w nim zapiski uważam za dokument o dużej wartości mimo autocenzuralnych względów, o których wydawca napisał. Stanowi on do pewnego stopnia odbicie stanu świadomości, jest wyrazem rozeznania w komplikującej się sytuacji.

Autorem Dziennika jest Żyd zasymilowany, zżyty z Polakami, zapisy dokonane zostały w języku polskim. We wstępie do wspomnianej już mej książki tak napisałem o losie społeczności żydowskiej na ziemiach polskich: „Był to wprawdzie fragment wielkiej europejskiej tragedii Żydów, ale jednocześnie integralna część dziejów okupowanego państwa polskiego”. Dziennik Czerniakowa potwierdza tę opinię, ukazuje tę tragedię bardziej jako część składową losu okupowanej Polski niż europejskiego żydostwa.

Notatnik Drugi (1 XII 1939 – 14 III 1940)
Barwy są czynami i cierpieniami światła (Goethe)
Alfred Paczkowski, Piusa 16 A Szulc, Wspólna

Lipiec 1941

1 VII 41 – Rano Gmina. Potem u Kulskiego z Rozenstadtem, Ivánką i wiceburmistrzem. Konferencja w sprawie budżetu Rady. Opracowujemy budżet Rady. Ilość obiadów przekroczyła 118 000.
Robotników w warsztatach jest niewiele (około 2100). Padają dalej trupy. Kiedy trup leży w bramie, wszy się rozchodzą po całym domu. Dopiero dziś zauważyłem, że na 10 złotówkach jest rysunek przedstawiający pomnik Szopena w Alejach. Niunia w wielkiej depresji⁷⁹.
Ostatnio rozplakatowano cały szereg moich odezw w sprawie przydziału artykułów żywności, rejestracji cudzoziemców i nawoływania do spokoju.

2 VII 1941 – Rano Gmina. Potem Kratz i Mende z Szeryńskim. Brandt wyjeżdża na kresy na 4 – 5 tygodni. Urządziłem zebranie Rady w Gminie w sprawie podwyżki cen chleba. Przeciwstawiłem się temu. W rezultacie tylko opłata za karty wzrośnie.
Rabini wzburzeni zaangażowaniem Ettingera⁸⁰ na rzecznika dyscyplinarnego jako że jest przechrztą.

3 VII 41 – Rano Gmina. Potem zwiedziłem żydowski areszt na Gęsiej. Lepiej urządzony niż Pawiak.
Wreszcie u Auerswalda i Rodiga. Pierwszy oświadczył, że areszt po niemiecku nie powinien się nazywać „Gefängnis” ale „Arrestanstalt”. Drugi interweniował w sprawie owsa, nie dostarczonego dla kuchen przez młyn Janickiego. Następnie przeczytał denuncjację o Zakładzie Zaopatrywania i przytoczył, że „Gazeta Żydowska” też źle o Zakładzie Zaopatrywania pisze. Statut Zakładu Zaopatrywania źle jest, jego zdaniem, napisany. Student I-go kursu lepiej by to napisał. To samo myśli Bischof i Auerswald.

4 VII 41 – Rano Gmina. Potem zwiedziłem Umschlagplatz⁸¹. Ogromny obszar, potężne zakłady, liczny personel. Składy towaru dla wytwórczości obficie zaopatrzone.
Z transakcji handlowych – wjechała beczka z rzodkiewkami. Zwiedziłem na Prostej warsztaty wytwórcze. Sytuacja kiepska. Z 29 000 robotników pracuje zaledwie 1500. Odbyło się zebranie Rady Gospodarczej w sprawie Wytwórczości etc. Ceny towarów spadają.

5 VII 41 – Rano. Mende w cywilu nie przyjmuje, odesłał do Knolla⁸², który oświadczył, że weźmie się do Palfingera na tle rozrachunków z Gminą. Zażądano ode mnie niedawno rachunków na dostarczone towary. Aparat Leica podałem, że kosztował Gminę zł 600. Transferstelle określiło cenę na 200 zł.
Knoll twierdzi, że w Berlinie Leica kosztuje 250 mk.
Byłem z Szeryńskim u Kommandeura Müllera. Oświadczył, że pomoże Służbie Porządkowej otrzymać kontyngenty aryjskie, że już 2 tygodnie temu omówił tę sprawę z gubernatorem, że w ogóle sprawę wyżywienia przedstawił generał-gubernatorowi, że gubernator jest wdzięczny za interwencję, że ponieważ wojsko poruszyło się naprzód, a więc nie wykupuje artykułów żywnościowych, sytuacja się poprawi. Prosiłem o pomoc w otrzymaniu przydziałów dla robotników w warsztatach i dla urzędników Rady. Obiecał pomoc. Odczytał mi menu z Falent. Jest tak bogate, że żartem zaproponowałem, że zrzeknę się swego mandatu i pojadę na robotnika. Dodał, że robotnicy są leniwi i zagroził im, że ich zastąpi innymi.
Opowiedział, że 20 000 bolszewików po uśmierceniu swoich komisarzy poddało się. Wojska są już daleko za Mińskiem.
Poruszyłem sprawę rekwizycji w ghetcie. Polecił komunikować mu o tym, względnie ze Stammem⁸³.
Oświadczył, że wyjeżdża do Białegostoku, będzie dojeżdżał do Warszawy. Zastępcą jego będzie dr Kah. Oświadczył ponadto, że zaaresztowano oficera, który rekwirował na własną rękę, i niższego szarżą z Hohensalza [Inowrocław], który robił to samo.
Odwiedziliśmy Kamlah, prosząc o interwencję w sprawie zabranego policji ogrodu i w sprawie wyżywienia robotników, którzy chodzą na różne placówki. Ilość obiadów 4 VII 41 wynosi 117 481.
Byłem u Auerswalda. Nie miał wiele czasu. Prosiłem o list w sprawie 13-ki etc., a to tym bardziej, że Müller zapytał, czy sprawa załatwiona.
Bischof i Rodig skrytykowali statut o Zakładzie Zaopatrywania, odmawiając naszym adwokatom wszelkich zdolności. Po meblach etc. przyszła kolej na rekwizycję inteligencji.

6 VII 41 – Rano Gmina. Jak zwykle posiedzenie Rady etc. Dziś 28-ma rocznica naszego ślubu, bez Jasia.

7 VII 41 – Rano Gmina. Potem u Auerswalda, Schlossera i Grasslera⁸⁴ bieżące sprawy. Fogla⁸⁵ pobito dziś, gdy szedł z listami do komisarza na podwórzu.
Za Żelazną Bramą polscy chłopcy pod przewodem innego chłopca wyłapują chłopców żydowskich z rabarbarem.
Auerswald zapowiedział, że w sierpniu może Żydzi otrzymają racje polskie.

8 VII 41 – Rano Gmina. O 10-ej z Rozenem u Auerswalda. Oświadczył, że kilkudziesięciu robotników ciekło z obozu w Dębicy. Jeżeli uciekają poza granice GG, to o to mniejsza, ale jeżeli „się szwendają” po GG, to wyciągnie się z tego konsekwencje. Żydzi zdaniem Auerswalda winni dać dowód dobrej woli i zgłaszać się do pracy. Inaczej ghetto otoczy się drutem kolczastym. Jest go dosyć, bo w Rosji wiele go zdobyto. Pierścień się zacieśni coraz więcej i naprawdę ogół pomału wymrze.
Na ulicach łowi się robotników na placówki, na które się nie zgłaszają, bo tam nie dają jeść, ale zł 2.80. Zgłosiłem się do Kamlah, aby żywić. Na razie bez rezultatu. Masa żydowska wobec ogromu nieszczęść jest cicha i zrównoważona⁸⁶. Na ogół Żydzi krzyczą wtedy, kiedy im jest dobrze. Kiedy Galileusz wynalazł teleskop, jakiś mnich nie chciał spojrzeć na niebo, bo może przez teleskop zobaczyć gwiazdy nie przewidziane przez Pismo Święte. To samo jest z lonem zł 2.80. Mówi się, że nie ma inflacji, ale jest drożyzna. Nie wchodzi się w to, że robotnik nie może żyć za 2.80 zł.

9 VII 41 – Rano Gmina. Dzień normalnej pracy. Od kilku dni strzelają do spacerowiczów po 9 wieczorem. Dziś w dzień to samo.

10 VII 41 – Rano Gmina. Normalna praca. Byłem u Podwińskiego⁸⁷ w sprawie budżetu. Żona Pawła przyniosła list od męża, który przypadkiem otworzyła na poczcie. Był w otwartej kopercie, zaadresowany do mnie na „Leszno 13”.
Na nocnej koszuli w nocy znalazłem odzieżową wesz. Białą, wielonogą obrzydliwą wesz.

11 VII 41 – Rano Gmina. O 10.30 z Rozenem u Auerswalda. Zapowiedział zmianę granic ghetta.
Skieruje list o stosunki ludnościowe w poszczególnych blokach. Nie radzi bać się, że właśnie te bloki odpadną. Zapowiedział budowę baraków dla rozszerzenia ghetta. Zapytał, czy mamy cieśli. Omówił sprawę obozu w Dębicy.

12 VII 41 – Rano Gestapo. Potem Gmina. Miałem z Gepnerem wyjechać jutro do Otwocka. Ponieważ się źle czuję, nie wyjechałem.
Wieczorem w domu rodzaj kabaretu. O mnie powiedziano, że podnoszę wysokie „C” odpowiedzialności, że piszę pracę pod tytułem „Syzyfowe prace” i że mogą mieszkańcy domu odbywać wycieczki do Czerniakowa.

13 VII 41 – Rano Gmina. Od kilku dni szalone upały.

14 VII 41 – Rano Gmina. 2 razy byłem u Auerswalda. Nie mógł mnie przyjąć. Byłem z jego polecenia u Steyerta. Zażądał statystyki ludnościowej: 1) Sienna-Pańska, 2) Pańska-Grzybowska, 3) Grzybowska- Chłodna. Chodzi o wydzielenie z ghetta tego tzw. małego ghetta⁸⁸.

15 VII 41 – Rano u Auerswalda. Ogród Krasińskich będzie nareszcie otwarty dla Żydów. Ze Steyertem
należy omówić sprawę techniczną (mury – 50 000 zł ich koszt). Opracowaliśmy budżet ghetta. Jutro go doręczę Auerswaldowi.

16 VII 41 – Rano Gmina. Przyjechał Kamlah z adiutantem dr Meyerem. Zwiedził szkołę rzemiosł i kuchnię. Potem poszli do Dorisa celem fotografowania się. Ogród Krasińskich nie do wzięcia, bo tam spacerują ranni żołnierze.

17 VII 41 – Rano u Auerswalda. Zapowiedział list o 13-ce etc. Podobają mu się widoki starego miasta.

18 VII 41 – Rano Gmina. Zjawiła się delegacja około 30 osób ze szpitala. Zarządziłem, aby do mnie weszło 3-ch delegatów. Zamiast wejść zaczęli wyprawiać brewerie w przyległej sali. Służba musiała ich usunąć. Potem przyjąłem trójkę i wyjaśniłem, że staram się o pożyczkę celem zwiększenia wypłat urzędnikom. Wyszli uspokojeni. Wkrótce otrzymałem ze szpitala list Milejkowskiego, że go tam zatrzymano i że go nie wypuszczą, dokąd się zaległości nie zapłaci.
Zjawił się Stein, Braude-Hellerowa⁸⁹ etc. celem zmuszenia mnie, abym wypłacił zaległości, nie wiadomo,! z jakich funduszów. Odpowiedziałem, że pod terrorem tego nie zrobię. Do szpitala wyjechali Fliederbaum, Horensztejn, Remba⁹⁰ i First i jakoś uspokoili zebranie. Jutro jednak trzeba będzie zapłacić ponad 100 000 zł.

19 VII 41 – Rano Mende. Wyjeżdża na urlop. Potem Kratz. Wreszcie Auerswald. Również wyjeżdża na urlop do Ciechocinka (Hermansbad). Wczoraj wezwałem autorkę listu do Auerswalda, która pisze, że jest prawdziwym BDM (Blond Deutsches Maedchen)⁹¹ [niemiecka blond dziewczyna], że w Gminie posady można dostać za łapówkę etc. Poleciłem oddać sprawę prokuratorowi. A to tym bardziej, że zachowuje się arogancko. Oświadczyła, że firma Kon i Heller bierze 1000 zł za posady w omnibusach.
Poleciłem personelowi szpitali wypłacić zł 120 000 (pożyczka z Batalionu Pracy i Zakład Zaopatrywania).

20 VI I41 – Rano Gmina. Dziś niedziela. Czuję się źle. Wczoraj uroczyste otwarcie kuchni dla dzieci obozowiczów.
Ciekawy napis w jednej instytucji: „Die über Nacht sich umgestellt. Die sich zu jedem Staat bekennem. Das sind die Praktiker der Welt. Man könnte sie Lumpen nennen” [W ciągu nocy przestawili się. Przyznają się do obywatelstwa każdego państwa. To są praktycy świata. Można nazwać ich lumpami].

21 VII 41 – Wczoraj od 3 przeleżałem w łóżku. Dziś pójdę do biura na 10-tą. Część robót wykonałem w domu.
W Gminie otrzymałem pismo⁹² od komisarza w sprawie Gancwajcha. Czy się zakończyła część jego kariery. Tempi di huerra tempi di cerriera (Czas wojny – czas kariery).

Abschrift An die Überwachungsstelle zur Bekämpfung des Schleichhandels und red Preiswucherei im jüd. Wohnbezirk in Warschau zu Hdn. des A. Gancwajch Aktenzeichen: Warschau K-1100- Gerichtstr. 13 tgb.: 149/41 Die „Überwachungsstelle zur Bekämpfung des Schleichhandels und der Preiswucherei im jüdischen Wohnbezirk in Warschau” wird mit sofortiger Wirkung aufgelöst. Die Angehörigen der „Überwachungsstelle” ist jede weitere Betätigung auf dem bisherigen Aufgabengebiete der „Überwachungsstelle” verboten. Das Vermögen der „Überwachungsstelle” fällt dem Obmann des Judenrates in Warschau – Verwaltung des jüdischen Wohnbezirks – zu. Geschäftsbücher und sämtliche Akten sind an dem Obmann des Judenrates abzuliefern. Die den Angestellten der „Überwachungsstelle” ausgestellten Dienstausweise und die ihnen überlassenen Ausrüstungsgegenstande (Dienstmützen u.dergl.) sind einzuziehen und ebenfalls an den Obmann des Judenrates abzuliefern. Die Angehörigen der „Überwachungsstelle” werden nach Eignung in der leitenden Angestellten bleibt vorbehalten.
gez. (Auerswald)

Tłumaczenie:
Do Urzędu Nadzoru d/s zwalczania czarnego rynku i spekulacji w żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej w Warszawie do rąk A. Gancwajcha Znak: K-1100 Warszawa L.dz.: 149/41 ul. Sądowa [Leszno] 13 Niezwłocznie rozwiązuje się Urząd Nadzoru d/s zwalczania czarnego rynku i spekulacji w żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej w Warszawie. Pracownikom Urzędu zakazuje się dalszego wykonywania dotychczasowych czynności. Własność Urzędu przekazuje się Przewodniczącemu Rady Żydowskiej w Warszawie – Zarządowi żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej. Dokumentację księgową oraz wszystkie akta należy przekazać Przewodniczącemu Rady Żydowskiej. Należy odebrać od pracowników Urzędu legitymacje służbowe i wydane im przedmioty służbowe (czapki służbowe itp.) i przekazać. Przewodniczącemu Rady Żydowskiej. Pracownicy Urzędu pozostają nadal, zależnie od kwalifikacji, jako personel kierowniczy.
Auerswald]

22 VII 41 – Rano Dr Grassler. Doręczył mi statut Zakładu Zaopatrywania. Gancwajch oświadczył Komisji Rady, że dr Kah polecił wstrzymać rozwiązanie jego urzędu.
Dzisiaj znów rekwizycje mebli Elektoralna 11.

23 VII 41 – Rano u Grasslera. Rozmówił się z Kah, który mu polecił w sprawie Gancwajcha przyjść jutro.
Niunia cały dzień płacze. Nie wiadomo, co się dzieje z Jasiem.

24 VII 41 – Rano Gmina. Grassler podał, że Magistrat a conto dotacji da 1 000 000 zł Gminie. Teraz się zaczną skomplikowane manipulacje z Transferstelle.
Dr Kah oświadczył w sprawie Leszna 13 Grasslerowi, że rozpuszcza się Leszno, tylko sprawę inwentarza należy wstrzymać aż do powrotu komisarza. Byłem w sprawie instruktorki dla kuchen w związku z wysuniętymi przeze mnie dezyderatami na Radzie: 1) ulepszenie gatunku obiadów, 2) weryfikacja korzystających z zup, aby zupy otrzymywali najbiedniejsi.
Rewizytowałem księdza Popławskiego, który mnie odwiedził w swoim czasie w sprawie pomocy dla chrześcijan pochodzenia żydowskiego. Powiedział, że czuje palec Boży w tym, że go umieścił Bóg w ghetcie, że po skończeniu wojny wyjdzie z ghetta tak samo antysemitą jak do ghetta przybył, że Żydzi żebracy (dzieci) mają dużo zdolności aktorskich, tak samo są zdolni do udawania trupów na ulicach.
Kto to jest miss ghetto? Naturalnie Judtowa!⁹³

25 VI 41 – Rano Gmina. Sprawa dotacji 1 000 000 zł (Bischof omówił ze mną technikę. Możemy otrzymywać odnośne sumy z konta bankowego. Honorarium Transferu zł 20 000). Plagą ulicy są żebracy. Między nimi jest wielu zawodowców i dzieci, które zawodząc monotonnie nie dają nikomu pracować. Celem ukrócenia tego Służba Porządkowa wystawiła posterunki. Wczoraj po obiedzie widziałem, jak sobie posterunkowy radzi. Najzwyczajniej w świecie odgania żebraków spod moich okien datkami. Tego nie zrobiłby żaden policjant innej narodowości.

Rada Żydowska w Warszawie Kierownictwo Służby Porządkowej Inspekcja Nr In. 366/41.
Wyciąg z raportu inspekcyjnego In. 366/41 z dnia 22 7 1941.
Podczas inspekcji zewnętrznej w dniu 21 lipca 1941 ustaliłem co następuje:

Odpis:
„Przed domem Krochmalna 16 zatrzymał mnie dowódca wojskowej kolumny sanitarnej i wskazał na leżącego trupa dziecka, który był w zupełnym rozkładzie. Według wiadomości zaciągniętych na miejscu, zwłoki zostały podrzucone w dniu wczorajszym rano już w stanie rozkładu.
Z przeprowadzonego dochodzenia ustalono, że dziecko zostało podrzucone przez matkę Borensztajn Chudesę, zamieszkałą Krochmalna 14m67, a dziecku na imię Moszek, lat 6. W tymże mieszkaniu zastano jeszcze niesztywne zwłoki Ruda Małka lat 43, a na dziedzińcu tegoż domu zwłoki Gersztenzang Chindla, pochodzące z mieszkania nr 66. Kolumna sanitarna zatrzymała przejeżdżający wózek pogrzebowy T-wa „Wieczność” i poleciła zabrać znalezione zwłoki. Jednocześnie poleciła wydać odnośne zaświadczenie pracownikom biura pogrzebowego z podaniem nazwisk trupów.
Kolumna sanitarna dokonała przeglądu powierzchownego domów Krochmalna 18, Krochmalna 16 i 14.
Wszędzie stwierdziła stan antysanitarny w najwyższym stopniu. W domu Krochmalna .18 (dom aryjski – administrator Krzyżanowski) ubikacja publiczna niedezynfekowana, a zaduch tak wielki, że kolumna wzdragała się tam wejść. Brak lizolu, wapna itp. Kolumna poleciła zawiadomić I rejon i polecić usunięcie stanu antysanitarnego powyższych domów, grożąc, że zamkną całą Krochmalną ulicę na 14 dni. Dodaje, że w obecności szefa kolumny sanitarnej matka dziecka Borensztajn Chudesa zeznała, że dlatego podrzuciła zwłoki na ulicę, gdyż Gmina nie chce chować bez pieniędzy, a dziecko zmarło i ona umrze niedługo właśnie dlatego, że nie ma pieniędzy. Stwierdzono, że dziecko zmarło rzeczywiście z głodu, a matka ma popuchnięte kończyny także z głodu.
Za zgodność: RL. Kierownik Inspekcji (-) Zylbersztajn Seweryn Obwodowy S.P. Dokument wklejany do Notatnika

26 VII 41 — Rano Gestapo z Szeryńskim u Kratza, potem u Kramera, Müller⁹⁴ dymisjonowany. Na jego miejsce nowy urzędnik z Berlina. Żona na koncercie Pulmana⁹⁵. Nossig nowe zamówienie.

27 VII 41 – Rano Gmina. Od 10-ej do 2.30 bezpłodne posiedzenie Rady. Głównym tematem sprawa zaangażowania do Gminy wychrztów, między innymi adwokata Ettingera. Po burzliwej wymianie zdań skończyło się na niczym.

28 VII 41 – Rano Gmina. O 3-ej u Auerswalda. Racje żywnościowe dla Żydów nie będą podwyższonew najbliższym miesiącu. Z obiadami mamy trudności, bo młynki w ghetcie nie są wydajne.

29 VII 41 – Rano Gmina. Odwiedziłem Wydział Zdrowia i składnicę środków dezynfekcyjnych. Chcę puścić trochę reklam na miasto celem zwalczania tyfusu etc. Wczoraj 70 wypadków tyfusu.
Rozkoszne dziecko na podwórzu do dziadka: Dziadku, chodź tutaj! A kiedy się zjawił – idź do hojei. Pogłoski, że Schoen został gubernatorem Białegostoku.
Na podwórzu co wieczór ten sam widoczek. Dziesiątki lokatorów schodzi na spacer po [ul] Stawki.
Ogrodów nie ma. Niemowlęta wozi się do „ogródka” po szpitalu Ś-go Ducha. Siedzą tam wśród ruin po zbombardowanym szpitalu.

30 VII 41 – Rano Gmina. O 11-ej u Auerswalda. Robi wyrzuty moim współpracownikom z powodu zmniejszenia ilości obiadów. Doręczył list w tej sprawie, tudzież w sprawie telefonów w ghetcie.
Kulski nadesłał list w sprawie zaliczki 1 000 000 zł⁹⁶.

31 VII 41 – Rano Gmina. O 8.30 przyjechał Kamlah. Judtową prosiłem, aby nam nie towarzyszyła.
Obejrzeliśmy komendę policji, komisariat i areszt żydowski. Wszędzie porządek i czystość.
Więźniowie skarżą się na brak chleba. Otrzymują dziennie 130 gr zamiast 400, jak w innych więzieniach. Należy utworzyć patronat. Zundelewicz miał to opracować. Niestety trwa to już kilka tygodni.

Adnin: Czerniaków Adam, faksymile ośmiu Notatników i roboczy mikrofilm maszynopisu z Archiwum Yad Vashem w Jerozolimie.
Państwowe Wydawnictwo Naukowe Warszawa 1983. Publikacja Dziennika oparta jest na materiałach Instytutu Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie Okładkę projektował Zygmunt Ziemka Redaktor Anna Kiżys Redaktor techniczny Witold Motyl Redaktor kartograf Anna Gogolewska Korektorki Maria Bielawska, Hanna Janczewska © Copyright by Marian Fuks Warszawa 1983 ISBN 83-01-03042-9. Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Wydanie pierwsze.
Oddano do składania w lipcu 1982 r. Podpisano do druku w lutym 1983 r. Druk ukończono w kwietniu 1983 r. Olsztyńskie Zakłady Graficzne
Przypisy:
¹² Sprawa przedostania się tych materiałów do Kanady nie została dotąd wyjaśniona. Dr Felicja Czerniaków po śmierci męża inż. Adama Czerniakowa opuściła przy pomocy przyjaciół getto i ukrywała się przez 10 miesięcy u koleżanki ze studiów dr Grabowskiej, a następnie u prof. Apolinarego Rudnickiego, dyrektora I Gimnazjum Związku Zawodowego Nauczycielstwa Polskich Szkół Średnich przy ulicy Żurawiej 49 (informacje p. Pawła Merlenda, kolegi szkolnego Jana Czerniakowa). W roku 1947 lub później, dr Felicja Czerniaków zgłosiła się do Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie z propozycją odpłatnego przekazania posiadanych po mężu Notatników. Kierownictwo ŻlH z niewiadomych przyczyn (na pewno nie finansowych, co potwierdziło kilka osób, którym sprawa ta jest znana), odmówiło zakupu Notatników, ze względu prawdopodobnie na swój bardzo wówczas negatywny stosunek do Czerniakowa. Wdowa po Czerniakowie żyjąca w bardzo złych warunkach materialnych, jak wyjaśniła piszącemu te słowa kuzynka Czerniakowa pani Maria Reznik, z domu Czerniaków, zam. w Wołominie k/Warszawy – nie chciała darmo oddać materiałów także dlatego, iż uważała, że potraktowano całą sprawę zbyt lekceważąco.
Przekazała całość, na krótko przed swoją śmiercią, krewnemu wyjeżdżającemu do Francji z nadzieją na zainteresowanie się Notatnikami przez jakąś żydowską instytucję lub wydawnictwo. Jak materiały przedostały się do Kanady, nie wiadomo.
¹³ Można przypuszczać, że Notatnik Dziewiąty zakończył się na zapisie z dnia 20 VII 1942 r. i autor rozpoczął w dniu 21 VII 1942 zapisywanie w nowym notatniku, na co wskazują inne niż dotychczas używane przezeń bruliony (nieliniowane, nowy zaś był w kratkę). Nowy brulion zawiera już tylko 8 zapisanych kartek i jest zaliczany do Notatnika Dziewiątego.
¹⁴ Zob. m.in. Wielka Encyklopedia Powszechna PWN, t. II, Warszawa 1963, -s. 735; S. Łoza, Czy wiesz kto to jest? (Uzupełnienie), Warszawa 1939, s. 49. Zob. Aneks 1; Encyklopedia Judaica, t. 5, Jerusalem 1972 (w jęz. ang.), s. 1210-1211.
¹⁸ L. Hirszfeld, op. cit., s., s. 204. Portret ten jest widoczny na zachowanej w Muzeum Historycznym m. Warszawy hitlerowskiej kronice filmowej z getta.
¹⁹ B. Mark, op. cit., s. 32.
²⁴ Mieściła się tam siedziba niemieckiej służby bezpieczeństwa, Einsatzgruppe IV – właściwie gestapo.
²⁵ O działalności i organizacji Gminy pisze obszerniej R. Sakowska, op. cit. w rozdziale Judenrat w Warszawie, zakres działalności i struktura organizacyjna, s. 263 – 272.
²⁷ Ksowim, s. 241 – 242. przed wojną adwokat i działacz związany z PPS, obrońca m.in. więźniów politycznych adwokat LeonBerenson.
²⁹ M.in. w „Biuletynie ŻIH” w latach 1957 – 1969.
³¹ Barski, O niektórych zagadnieniach warszawskiego getta (Odpowiedź na ankietę ŻIH w Warszawie), „Biuletyn ŻIH” nr 49, 1964, s. 35 – 45.
³² Relacja ustna udzielona autorowi opracowania.
⁴⁸ A. i B. Bermanowie, Zagłada getta warszawskiego, „Biuletyn ŻIH” nr 45 – 46, 1963, s. 140 – 141.
⁴⁹ Według wspomnień sekretarza osobistego i przyjaciela Czerniakowa – Leona Tyszki, na podstawie Jego maszynopisu „Życie dobiega końca”, ss. 101, zapis ze s. 63 – 64. Maszynopis w posiadaniu M. Fuksa.
⁵⁰ Żydzi – Polacy, s. 163.
⁷⁹ Żona Czerniakową przygnębiana była zajęciem przez Niemców Lwowa, gdzie miał przebywać ich syn.
⁸⁰ Dr Adam Ettinger, ur. 1878, profesor kryminologii w Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, autor szeregu prac naukowych (Łoza, op. cit., s. 167 – 168).
⁸¹ Punkt przeładunkowy przy ul. Stawki w okolicach Dworca Gdańskiego. Późniejsze miejsce załadowywania Żydów do obozów zagłady.
⁸² Gestapowiec, współpracownik Mendego.
⁸³ Kpt. SS Walter Stamm, funkcjonariusz gestapo.
⁸⁴ Schlosser, kierownik Wydziału Gospodarczego w Urzędzie Szefa Dystryktu; dr Franz Grassler, zastępca Auerswalda.
⁸⁵ Kierownik Wydziału Kwaterunkowego Rady.
⁸⁶ Dr. Milejkowski i inż. Rozen w swoich oświadczeniach dla podziemnego archiwum w getcie zwrócili uwagę na wyjątkową dyscyplinę moralną i poczucie odpowiedzialności wynędzniałych i wygłodniałych mas żydowskich, które w obliczu nieszczęścia potrafiły zachować spokój i godność osobistą. Kroniki policyjne niemal nie notowały aktów gwałtu i przemocy. Brak spontanicznych aktów przeciw katowaniu przez okupantów tłumaczy się właśnie poczuciem odpowiedzialności i świadomością nieobliczalnych skutków odwetu hitlerowskiego (Arch. Ringelbluma).
⁸⁷ Stanisław Podwiński, jeden z zastępców Juliana Kulskiego.
⁸⁸ Granice getta uległy zmianom. Tu chodzi o tzw. „małe getto” od ul. Chłodnej (strona nieparzysta) do połowy Siennej, co stanowiło ok. 23% powierzchni dzielnicy żydowskiej.
⁸⁹ Dr A. Braude-Hellerowa, dyrektor szpitala dziecięcego przy ul. Śliskiej.
⁹⁰ Szmul Horensztajn i Nachum Remba, pracownicy Wydziału Szkolnictwa i sekretariatu Gminy.
⁹¹ BDM – Bund der Deutsche Mädeln, hitlerowska organizacja dziewcząt.
⁹² Pismo wklejone do notatnika.
⁹³ Judtowa – zob. przyp. 11 i 14 z Not. 4.
⁹⁴ Erich Kramer objął stanowisko po Müllerze w SD.
⁹⁵ Prof. Szymon Pulman, siostrzeniec wielkiej aktorki Estery Racheli Kamińskiej, był profesorem konserwatorium, w getcie stał na czele orkiestry symfonicznej (M. Fuks, Z Diariusza muzycznego, t. I, s. 15 – 29, s. 42 – 43).
⁹⁶ Gminą Żydowską. Suma przypadająca Gminie była wyliczona na kwotę wyższą, ale chodziło o możliwie szybkie wspomożenie finansowe Rady i dlatego ustalono wypłacenie doraźnej zaliczki w sumie 1 mln złotych. Czerniaków pod datą 11 XI 1941 r. mówi o przyznaniu przez miasto 4,5 mln, podczas gdy sam występował o 7 mln (wyjaśnienie J. Kulskiego).

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.