Wędrówki Patriotyczne po Polsce

 

 

NIEMIECKI OBÓZ ZAGŁADY

w KONSTANTYNOWIE ŁÓDZKIM
/LAGIER in KONSTANTINOW/

– MIEJSCE PAMIĘCI MARTYROLOGII POLAKÓW

 

Po agresji Niemiec na Polskę 1 września 1939r. polityka okupacyjna III Rzeszy polegała na całkowitej dyskryminacji Polaków we wszystkich dziedzinach życia: w sferze gospodarki, religii, kultury i polityki społecznej. Przejmowano wszelkie dobra publiczne i prywatne obywateli polskich, w tym mienie ruchome i nieruchome. Okupant niemiecki postanowił już we wrześniu 1939r. uczynić z Polaków niewykwalifikowanych robotników (w fabrykach, rzemiośle, rolnictwie), podporządkowanych niemieckiemu zarządowi.
Postanowiono ograniczyć szkolnictwo do poziomu 4 klas, jednocześnie wprowadzono nakaz nauki pisania i czytania po niemiecku. Likwidowano uczelnie i szkoły średnie. Degradacji polskiej oświaty i nauki miało też służyć masowe, nawet fizyczne, pozbywanie się polskiej inteligencji. W zakresie edukacji Niemcy najbardziej rygorystycznie postępowali na ziemiach włączonych do Rzeszy. Presja obejmowała także zakaz łączności i korespondencji.
Jeszcze przed wybuchem wojny niemieckie grupy dywersyjne zakonspirowane w Polsce, współpracujące ze zbrodniczymi organami Gestapo, Sipo, Wermachtu, gromadziły niezbędne dane wg określonych wytycznych dla swoich mocodawców.

fot. 1. Wypędzenie Polaków z Wielkopolski

Od września 1939r. na terenach Wielkopolski rozpoczął się dla Polaków trudny okres w walce o przetrwanie. Nastąpiły drastyczne represje w stosunku do ludności polskiej. W oparciu o dekret Hitlera z 8 X 1939r. o umacnianiu niemczyzny na terenach okupowanych, rozpoczęto wypędzenia Wielkopolan z ich domów i mieszkań w celu osadzania Niemców. Nadzór nad przeprowadzeniem akcji sprawował Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy RSHA (Reichssicherhaitshauptamt). Okupant wykorzystywał podczas wysiedlania sporządzone przez dywersantów listy Powstańców Wielkopolskich, patriotów, rolników, inteligencji. Wywożono ich łącznie z całymi rodzinami. Spisy te obejmowały ponad 61 tysięcy nazwisk. Wykonawcami były głównie Einsatzkomando oraz Wermacht. W Poznaniu i w Środzie Wielkopolskiej (i wielu innych miejscach) Polaków najpierw szykanowano, maltretowano, a następnie ekspediowano na tereny VII fortu (Poznań). Tam wielu zginęło w listopadzie 1939r. Ci, którzy uratowali się z pierwszej fali terroru, byli wysyłani do Generalnej Guberni oraz na roboty przymusowe do Niemiec. W ten sposób realizowano, (wykonywane przez Greisera) zarządzenie Hermana Geringa w sprawie poboru więźniów do pracy w Niemczech. Masową akcję wypędzenia Polaków z miast i wsi Wielkopolski rozpoczęto 22 października 1939r. Trwała ona do marca 1941r.
Ludność wiejska próbując uniknąć wyrzucenia z ich gospodarstw chowała się u sąsiadów, w lasach i w innych miejscowościach. Jednak represje nie omijały nikogo. Rodziny zmuszano do podpisania oświadczenia o dobrowolnym opuszczeniu domów i mieszkań. Z Wielkopolski przymusowo wywieziono około 8 milionów osób.

fot. 2. Podział ziem polskich między okupantów 1938 r.
fot. 3. Wypędzenie Polaków z Inowrocławia

Selekcja ludzi i bagażu przed wywózką odbywała się w punktach zbiorczych w miastach i w większych wsiach położonych najbliżej stacji kolejowej. Przedstawiciele niemieckiego Urzędu Pracy dokonywali naboru do niewolniczej pracy w Niemczech – wystarczyło mieć 14 lat, aby być zakwalifikowanym do wyjazdu na roboty. Bagaż mógł zawierać tylko rzeczy podane w wykazie. Wymóg ten był drastycznie egzekwowany, a opornych karano chłostą.
Z punktów zbiorczych rodziny pędzono na dworce kolejowe i ładowano do wagonów towarowych. Po zorganizowaniu Centrali Przesiedleńczej wszystkie transporty z wysiedlonymi kierowane były na dworzec Łódź Kaliska. Wyprowadzonych z wagonów ludzi z bagażami, małymi dziećmi, starcami i chorymi, pędzono pieszo do fabrycznych budynków przy ul. Kopernika. Tam urządzono poczekalnię, z której pieszych przeprowadzano następnie, wg założonej kolejności, do obozu zbiorczego przy ul. Łąkowej 4. Tam odbywała się rewizja, kontrola bagażu, generalna ewidencja i selekcja wypędzonych. Selekcji dokonywali mieszkańcy Łodzi i okolic pochodzenia niemieckiego, ubrani w uniformy Gestapo. Zachowywali się podczas tych czynności jak sępy nad ofiarą. W czasie selekcji zabierano rzeczy w dobrym stanie, pieniądze i wszelkie kosztowności. Niektórzy utracili wszystko. Wypędzony otrzymywał kopię karty wpisu do kartoteki. Matkom odbierano dzieci poniżej 14 lat urodą zbliżone do rasy niemieckiej (niebieskie oczy, blond włosy) w celu germanizacji. Towarzyszył temu krzyk rozpaczy matek i dzieci. Starsze przeznaczano do pracy na roli w Niemczech.

fot. 4. Budynek fabryczny w którym założono obóz zagłady ul. Łódzka 27 Konstantynów Łódzki
fot. 5. Budynek obozu zagłady w Konstantynowie Łódzkim

W Konstantynowie Łódzkim przy ul. Łódzkiej 27 zorganizowano obóz zagłady na terenie byłej fabryki włókienniczej Scheillera, nieczynnej od lat dwudziestych XX wieku. Obóz istniał od 5.01.1940r. do końca 1943r. Do Konstantynowa przewożono ludzi z obozu przy ul. Łąkowej, nocą tramwajami. Tam Niemcy zgromadzili około 6 tys. więźniów, całe rodziny, których stłoczono na dwóch kondygnacjach fabryki, gdzie na jedną osobę przypadało 0,5 m kwadratowego podłogi do leżenia. Tłok i nieludzkie warunki były nie do opisania. Więźniowie, którzy próbowali uciec, ginęli na drutach kolczastych ogrodzenia. Obóz był strzeżony wyłącznie przez Gestapo, które biło więźniów i zachowywało się brutalnie. W okresie istnienia obozu cały czas dowożono więźniów.

fot. 6. Brama wjazdowa obozu zagłady w Konstantynowie Łódzkim

Od 5.01.1940r. do wiosny 1941r. obóz posiadał charakter obozu przejściowego, z pobytem do kilku tygodni. W tym okresie więźniami obozu byli głównie wysiedleni rolnicy z Poznańskiego, Bydgoskiego i Łódzkiego, całe rodziny, również trzypokoleniowe tj. z niemowlętami i dziećmi, dorośli oraz starzy, często chorzy. Tu oczekiwali na transport w wyznaczone miejsca Generalnej Guberni lub na roboty przymusowe do Rzeszy. Z wiosną 1941r. pobyt w obozie znacznie się wydłużył. Więźniów, w tym starsze dzieci, wykorzystywano do prac porządkowych w obozie, wyrabiania butów ze słomy dla armii niemieckiej na Wschodzie, prac rolnych i innych prac budowlanych poza obozem przez 10 – 12 godzin na dobę. Przez obóz przeszło 42 tys. więźniów. Dziennie przebywało w obozie 800-1000 osób w 6 halach po około 750 m. kwadratowych każda. Więźniowie spali na podłodze betonowej i drewnianej, przykryci własną odzieżą, posłanie moszczono z wiórów lub ze słomy. Puszki po konserwach służyły jako naczynia. Więźniowie ograniczeni dostępem do wody pitnej, którą w małej ilości dowożono beczkowozami, byli pozbawieni podstawowych warunków sanitarnych, w tym umywalni i wc. Niedostateczne wyżywienie, bez jakichkolwiek wartości odżywczych, często z robakami, powodowały ciągły głód, będący główną przyczyną śmierci; więźniowie puchli i chorowali. Największa śmiertelność zabierała ludzi starszych oraz dzieci, które umierały masowo przeważnie na tyfus. Zmarły prawie wszystkie dzieci do 8 lat. Dziennie umierało po kilka osób. Łącznie zmarło i zginęło ponad 1000 osób, nie otrzymując żadnej pomocy medycznej. Takie postępowanie oprawców wynikało z hitlerowskiej polityki wyniszczenia Narodu Polskiego. Od 1941r. obóz w Konstantynowie stał się samorzutnie obozem koncentracyjnym, z całkowitym brakiem kontaktu ze światem zewnętrznym. W końcu 1943r. został zlikwidowany, a więźniów wywieziono do pracy przymusowej na terenie Niemiec.

fot. 7. Polscy robotnicy przymusowi w Salzgitter – Niemcy
fot. 8. Karta pracy wydana przez Nadburmistrza Brandenburga nad Hawelą
fot. 9. Pozwolenie na pracę wystawione przez urząd pracy w Neuruppin
fot. 10. Publiczna egzekucja polskiego robotnika za kontakty seksualne z Niemką. Powieszenie na oczach współtowarzyszy niedoli dla odstraszenia innych

Ofiary obozu były głównie grzebane na pobliskim cmentarzu, gdzie polskie służby cmentarne prowadziły poufny rejestr pochówków, dzięki temu odtworzono większość nazwisk, imion i wiek osób pogrzebanych. Dane te posłużyły do wykonania napisów na płycie pomnika.

fot. 11 i 12. Miejsce pochówku ofiar obozu Konstantynów Łódzki w głębi pomnik

TRAUMA DZIECIŃSTWA

Cytat z książki Marianny GRYNI (więźniarki obozu w Konstantynowie, rocznik 1928) „Niemieckie Ludobójstwo na Terenach Polski Okupowanej przez III Rzeszę w latach 1939 – 1945”: „Trauma dzieciństwa pozostaje na zawsze. Najlepiej wiedzą o tym ci, których dzieciństwo przypadało na czas apokalipsy spełnionej. Przez bardzo długie lata nie potrafili mówić o swoich przeżyciach. One w nich żyją i żyją. Nie rozmawiali nawet z najbliższymi. Były sny i nocne koszmary. Jedni zabrali swoje przeżycia do grobu, inni znaleźli tyle siły, aby zmierzyć się z traumą dzieciństwa poprzez mówienie o niej lub pisanie. Czasem znajdowali w sobie tyle siły aby odwiedzić miejsca swojej kaźni”.

fot. 13. Baner byłych więźniów podczas corocznej uroczystości pamięci
fot. 14. tablice pamięci poświęcone dzieciom ofiarom obozu w Konstantynowie Łódzki

NIEMIECKI OBÓZ DLA MŁODZIEŻY POLSKIEJ PRZEZNACZONEJ DO GERMANIZACJI
(ulica Sporna w Łodzi)

Do obozu trafiała młodzież polska w różnym wieku, z urzędów pracy, łapanek ulicznych, wezwań do Gestapo i na policję, zabrana z domu od rodziców pod pozorem przebadania okresowego. Każdy małoletni Polak, który trafił do tego obozu, był poddany badaniom na tzw. „rasowca’’. Pierwsza kwalifikacja to wizualna ocena (blond włosy, niebieskie oczy, typ nordycki), to wiele innych cech niezbędnych do pozostania Niemcem. Robiono fotografie głowy z czterech stron, uzupełnione badaniem anatomicznym, postawą, skórą, oczami, rękami, nogami, biodrami. Po czym robiono testy psychologiczne. Mamiono młodzież wszechpotęgą Niemiec, przedstawiając świat prawdziwej iluzji. Po pewnym czasie następowało przygotowanie wyjazdu do Niemiec poprzedzone uroczystą odprawą, gdzie wygłaszano płomienną mowę o cudownym świecie otwieranym przed nimi. Po dotarciu do Niemiec czar iluzji znikł, otwierała się czarna rzeczywistość przez zakaz utrzymywania ze sobą kontaktu, również z innymi Polakami. Mogli rozmawiać wyłącznie po niemiecku. Młodzi Polacy często łamali zakazy – musieli się tłumaczyć na Gestapo, byli również karani wywózką do obozu koncentracyjnego. Wciąż tęsknili za bliskimi i domem rodzinnym, często zdarzały się ucieczki młodych do Polski. Obowiązywała stała kontrola postawy młodego Polaka na terenie Niemiec u swojego pracodawcy. W przypadku odmowy przyjęcia obywatelstwa niemieckiego następowały aresztowania. Po zakończeniu wojny na terenie Niemiec zostały nieliczne jednostki młodzieży polskiej. Świadczy to silnym patriotyzmie młodych Polaków, jaki wynieśli z domu rodzinnego, który budowany był przez politykę II Rzeczypospolitej.

fot. 16. Cmentarz dzieci Polskich w Ruwen– Niemcy- Maj 1945 r.

MIEJSCE PAMIĘCI – ODSŁONIĘCIE POMNIKA 22.05.2010r.

W wyniku wieloletnich wysiłków Społecznego Komitetu ds. Upamiętnienia Ofiar Obozu Zagłady w Konstantynowie Łódzkim w roku 2010 na pobliskim cmentarzu przy ul. Łaskiej odsłonięto okazały pomnik z nazwiskami ofiar tego obozu. Przed pomnikiem na dużej powierzchni znajduje się wypielęgnowane miejsce pochówków zmarłych więźniów. W każdą trzecią sobotę maja organizowane są tu uroczystości upamiętnienia wydarzeń tamtych lat przy udziale byłych więźniów, władz samorządowych (również z Wielkopolski), kleru, kombatantów, harcerzy, wojska i miejscowej społeczności. Ofiarom niemieckiego terroru i zagłady jest poświęcona obszerna publikacja książkowa „WYPĘDZENI. Lager in Konstantinow” autorstwa byłej więźniarki Marianny GRYNI, dzięki której przywrócono pamięć ofiarom niemieckich zbrodni na wypędzonych z Wielkopolski.

Opracowanie i zdjęcia WOJCIECH FABIAN – PSP-2017