Żołnierze Wyklęci i ich oprawcy.

fot. Rafał Węglewski

To jest wielka wojna świadomościowa.  Historia pisana przez komunę przez tyle lat nagle upada całkowicie.  Okazuje się,  że to Fieldorf jest bohaterem,  a nie Jaruzelski,  że to Kazimierz Pużak – a nie Władysław Gomułka. Jest to nasza historia,  to są nasi przywódcy wojskowi i cywilni,  a nie ta komuna  o charakterze przestępczym, która sobie uzurpowała prawo do tego,  aby nami rządzić.  

Jesteśmy dopiero na początku drogi do przywracania tych żołnierzy. Jest to walka jeszcze na wiele lat. Dlaczego są jeszcze problemy na Łączce?  –  mówił 4 marca 2017r. gość Muzeum Dulag 121 historyk, publicysta, prezes Fundacji „Łączka”, Tadeusz Płużański.

Wydawało się,  że to będzie Polska wolna,  niepodległa,  że wszystko się zmieni.  Jednak wiele rzeczy pozostało takich,  że się nic nie zmieniło.

Kwestie bytowe uległy poprawie.  Mamy możliwości – jednak nie mamy pieniędzy.

Rok 1989 to jest zapewnienie trwania PRL-u,  tylko w nowej odsłonie .

Proszę zobaczyć na podstawową sprawę.  Istniały wciąż polskie władze,  nie komunistyczne, polskie władze na uchodźctwie, kolejne rządy.  Można je różnie oceniać,  ale trwały na podstawie polskiego prawa,  polskiej konstytucji.

Co zrobiono przy okrągłym stole?  Powiedziano,  dziękujemy,  nie chcemy was w ogóle znać, nie chcemy o was słyszeć. Symbolicznie tylko zostały przekazane insygnia władzy,  ale to nie o symbolikę chodzi.  Chodzi o realną wartość państwa,  o realny kontekst.

Na jakiej podstawie Polacy dalej mają się rządzić?  Odrzucając rządy na uchodźctwie odrzucono Konstytucję Kwietniową, obowiązującą cały czas.  Zaczęto tworzyć nowe prawa w odniesieniu do PRL-u , a nie do II Rzeczpospolitej  –  opowiadał Płużański.

Tak jak śpiewał Jacek Kaczmarski w piosence „Wróżba”:  będą chować morderców z honorami.

Historyk stwierdził,  że trudno się dziwić,  że Żołnierze Wyklęci wyrośli z tradycji przedwojnia zostali pominięci.  Pomijano ten bardzo ważny aspekt dlatego że,  jak mówił Płużański,  odrzucono całą spuściznę z wolnego niepodległego państwa polskiego. Pamięć o Niezłomnych wróciła dopiero kilka lat temu  –  To jest moim zdaniem rzecz niewybaczalna. Dlatego,  że tak długo musieliśmy czekać,  żeby nasi prawdziwi bohaterowie wrócili w porządku państwowym do naszej świadomości.  

Wcześniej były odwołania do PRL-u.  Polskie wojsko to było LWP.  To był wyprostowany towarzysz gen. Jaruzelski, gen.  Siwicki, był nawet Kiszczak – mimo,  że nie był generałem wojska tylko „bezpieki”.

Tej tradycji dalej hołdowano w czasie rządów „przedpisowskich”.

Największym policzkiem,  jaki dostałem od III Rzeczpospolitej,  był pogrzeb Jaruzelskiego na Powązkach Wojskowych. W najgorszych snach sobie nie wyobrażałem , że coś takiego może się wydarzyć,  a jednak – stwierdził prelegent.

W pojęciu Żołnierza Wyklętego chodzi,  z jednej strony oczywiście,  przede wszystkim o fizyczną eliminację.  Ale jest to operacja dużo poważniejsza – na naszych głowach, na naszej świadomości, czyli wyklęcie ich, wymazanie z naszej pamięci.

Gość Muzeum Dulag 121 opowiedział o Polskim gen. Auguście Fieldorfie „Nilu” straconym na Mokotowie i o sytuacji, w jakiej znajdowali się bohaterowie w świadomości Polaków w czasie PRL-u i po 1989 r.:  To, co nastało później,  ani nie było polską elitą, ani władzą ani polskim wojskiem.  Dlatego tak trudno jest mówić jednoznacznie o Żołnierzach Wyklętych – Niezłomnych,  bo oni przeczą tej okrągłostołowej konstrukcji.

Mówiąc o nich,  przypominając te piękne życiorysy podważamy też fundament,  na którym zbudowana jest III Rzeczpospolita.  

Stąd pojawiają się głosy wciąż krytyczne.  Pogrobowcy stalinowców burzą się,  te resortowe dzieci są niezadowolone  – dodał publicysta  – Jak to,  to my jesteśmy Polakami ,  to nasza historia jest zwycięska,  to my rządziliśmy w PRL-u i sami sobie pozwoliliśmy rządzić po 1989 r.  Jacy Żołnierze Wyklęci,  jaka tradycja,  jaki kult?  To wszystko miało zniknąć,  miało zostać zniszczone.”

Teraz oni wracają i to w chwale  i ta komuna cała jest wściekła.  Oprawcy zamordowali bohaterów,  zrzucili do bezimiennych dołów,  przykryli jeszcze warstwą grobów by ukryć szczątki.  To jest podważenie życiorysu tych „twórców życiorysów” systemu komunistycznego  –  podkreślił prezes Fundacji „Łączka”.

RŁW/PSP

 

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu wypowiedzi Tadeusza M. Płużańskiego podczas spotkania w Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie.