Są w Polsce głodne dzieci.

 

Siostra Chmielewska: są w Polsce głodne dzieci

 

 

Siostra Małgorzata Chmielewska jest przełożoną Katolickiej Wspólnoty „Chleb Życia”, działającej w Polsce już ponad ćwierć wieku. .

Czym zajmuje się Wspólnota?

Katolicka Wspólnota „Chleb Życia” niesie pomoc ludziom dotkniętym m.in. bezdomnością, chorobą, w trudnej sytuacji życiowej. Prowadzi w Polsce siedem domów, do których przyjmuje bezdomnych: kobiety, mężczyzn, matki z dziećmi, chorych, młodzież, starając się razem z nimi stworzyć miejsce do godnego życia i umożliwić powrót do społeczeństwa wykluczonym. Oprócz schronienia mieszkańcy otrzymują pomoc socjalną, medyczną i materialną.

Mimo że „Chleb Życia” jest Wspólnotą katolicką, o przyjęciu do domów nie decydują kryteria wyznaniowe, a udział w praktykach religijnych jest dobrowolny.

Tylko w pierwszym półroczu b.r. przyjęła do swoich domów 550 bezdomnych, w tym 24 dzieci. Funduje też pomoc stypendialną dla prawie 500 uczniów i studentów.

Fundacja założona przez Wspólnotę prowadzi przedszkola i świetlice dla dzieci ze wsi, warsztaty dla bezrobotnych. Inne obszary działania to remonty i budowa domów dla ubogich rodzin, pomoc materialna, fundusz stypendialny dla ubogich uczniów i studentów.

We wszystkich placówkach wspólnoty pracę znalazło ponad 70 osób, m.in. personel domów dla ludzi bezdomnych, świetlicy, przedszkola czy warsztatów. Organizacja wspiera także potrzebujących poza granicami Polski, m.in. sieroty i trędowatych w Togo i Beninie.

Przy Wspólnocie powstała Fundacja Domy Wspólnoty „Chleb Życia”. Głównym celem jej działalności jest zapobieganie bezrobociu i skrajnej nędzy na terenie województwa świętokrzyskiego — jednego z najuboższych regionów kraju.

Wczoraj po południu do jednego z domów Wspólnoty Chleb Życia, w wiosce Zochcin, (świętokrzyskie) przybył prezydent Andrzej Duda. Jak napisała na swoim blogu siostra Małgorzata Chmielewska, szefowa Wspólnoty: „Prezydent przybył z wizytą do ViP-ów Królestwa Bożego”.

W części oficjalnej tego spotkania prezydent Andrzej Duda mówił o swoim pomyśle, który przedstawił podczas kampanii prezydenckiej: powołaniu Narodowej Rady Rozwoju. Miałaby się składać się z ekspertów, specjalistów różnych dziedzin, które w Polsce wymagają naprawy: gospodarki, służby zdrowia czy edukacji. Pracowałaby nad strategiami rozwojowymi.

„My koncepcję tej Narodowej Rady Rozwoju mamy i w tej chwili będziemy ją wypełniać, jeśli chodzi o formułę osobową, ale oczywiście sprawa jest cały czas otwarta. Jest propozycja, żeby był element rady czy też rada do spraw wykluczenia społecznego. Myślę, że to pomysł absolutnie godny rozważenia i w tym szerokim ujęciu, kiedy będziemy mówili o państwie polskim, o strategiach naprawy państwa polskiego, a ściślej mówiąc jego rozwoju, ten element na pewno musi być realizowany. […] Całkowity brak wykluczenia w społeczeństwie to jest pewna utopia, byt idealny, ale można je przy dobrej działalności państwa bardzo znacząco ograniczyć.

Nawiązując do słów prezydenta Siostra Małgorzata Chmielewska powiedziała:

Polska jako ojczyzna musi być domem nas wszystkich. My, uczciwie rzecz biorąc, żyjemy dzięki temu, że setki, tysiące ludzi są z nami solidarne. […]

Ja się zgadzam z panem prezydentem – są w Polsce dzieci głodne. Pytanie – dlaczego? Czasami dlatego, że biurokracja uniemożliwia najzwyczajniej w świecie rozdawanie żywności. Banki żywności są zarzucone żywnością, ale my nie możemy jej rozdać (…) ze względu na bariery administracyjne wymyślone przez kogoś (…), takich przeszkód jest bardzo wiele. […] państwo często pomaga, ale bywa tak, że niestety przeszkadza, a są bariery, które łatwo jest zlikwidować.

Siostra Chmielewska wyraziła nadzieję, że prezydencka wizyta w Zochcinie pomoże zwrócić uwagę rządzących i całej Polski na rosnącą przepaść między tymi, którym się powiodło, a tymi, którzy pozostają wykluczeni. „Prawdziwa solidarność to podzielenie się kawałkiem chleba, to jest kupienie węgla, to jest odrobienie lekcji z dziećmi z sąsiedztwa, gdy rodzicie nie są w stanie im pomóc”.

Po części oficjalnej prezydent odwiedził dom wspólnoty w Zochcinie. Przebieg wizyty opisała siostra Chmielewska na swoim blogu:

Pan Prezydent przyjechał punktualnie, nasz zespół śpiewał, prezenty wręczone zostały, a jakże i przemówionka były dwa. Najpierw Prezydent, potem ja. Po czym każdy chciał uścisnąć rękę i konieczne zdjęcia, co rzecz jasna chwilę dobrą trwało. W końcu nie co dzień ma się Prezydenta RP na podwórku w Zochcinie.

Potem kawa i ciasto już tylko w pięć osób, a publiczność zabawiana była w międzyczasie przez naszych grajków. Nawet tańce były. Kelnerki czyli Dorotka i Marcysia z wrażenia zapomniały położyć serwetek na stole i pomyliły kolejność podawania, ale nic to. W trakcie kawy rozmowa była robocza.

Poganiany przez swoich współpracowników Prezydent pozował jeszcze to setek zdjęć i selfie, podchodził do osób niepełnosprawnych, żeby wreszcie dotrzeć do limuzyny chyba w stanie dużego zmęczenia. Upał, co każdy w tym kraju wie, niebotyczny. Limuzyna na szczęście klimatyzowana. Melduję, że odjechał cały i zdrowy i za dalsze Jego losy Wspólnota nie ponosi odpowiedzialności. Myśmy odebrali i oddali w dobrym stanie.

Prezentem od Prezydenta był spory zastrzyk żywności, co ustaliliśmy ze współpracownikami. Jak wiadomo bez gadżetów można się obejść, bez jedzonka nie.

Dziękujemy Pani Wójt z Sadowia za pomoc w przygotowaniu wizyty, Policji, Strażakom i innym służbom za miłą współpracę i ciężką pracę. Dla naszych ludzi, dla mieszkańców naszej wioski i gminy to wielkie wydarzenie.

 

Więcej zdjęć z wizyty można zobaczyć także pod tym adresem: https://www.facebook.com/andrzejduda