Nie potrafimy obronić dziennikarzy przed łobuzami.

 

Nie potrafimy skutecznie pomóc kolegom

 

Nie potrafimy obronić dziennikarzy przed łobuzami, przed wyrzuceniem ich z pracy, gdy krytykują władzę.

Nie potrafimy nawet znaleźć zabójców dziennikarza.

Mała to pociecha, że nawet Premier Miller nie zdołał znaleźć zabójców swojego przyjaciela (jak mówił) generała policji Papały. Mała to pociecha, ze nawet PiS nie potrafi powstrzymać zmasowanego ataku, sterowanego i politycznego na „Skoki”. Trudno się pogodzić, że kombatanci nie potrafią uchronić nadchodzącego Prezydenta przed odchodzącym. Na oczach całego kraju władze samorządowe nie potrafią obronić polskich handlowców przed zalewem gigantów z zachodu, którzy kuszą na razie niska ceną, ale gdy już wszystko zadepczą, ceny podniosą i odbiją sobie koszty instalacji w naszym „dzikim” kraju. Tutaj też sprzedadzą wszystkie rodzime buble, bo wcześniej pozamykaliśmy własne fabryki.

Nie potrafimy! Umiemy tylko biernie protestować, werbalnie, śląc gdzie się da oświadczenia i rezolucje. Władza już na to nie reaguje, protestów nie czyta, do ludzi manifestujących nawet nie wychodzi. Zatomizowano społeczeństwo, a takiego nikt się nie boi: „Łaźcie sobie po ulicach z transparentami, krzyczcie, piszcie w niszowych gazetach i mówcie w lokalnych radiostacjach. Zmęczycie się to i przestaniecie”. * * *

Prywatna firma dostaje miliony za pozbawienie pracy ludzi w Telewizji Polskiej. To nic, że wyrzuca się dobrych dziennikarzy i filmowców, którzy całe życie przepracowali w zawodzie. Gdyby pieniądze, które zgarnia sprytna firma – tak naprawdę nie wiadomo przez kogo popierana – dać zwalnianym z roboty ludziom każdy otrzymałby setki tysięcy złotych. Gdzie są związki zawodowe? Te telewizyjne okazały się bezradne i nieskuteczne w działaniu, a może i gorzej – przekupione stanowiskami w TVP dla swoich liderów. Gdzie jest prawo – które w zapisie ma bronić działaczy związkowych? Prawo zupełnie się nie liczy co udowodniono, gdy wyrzucano Agatę Ławniczak z Poznania – choć jest nie tylko nagradzana na festiwalach światowych, choć jest pracownikiem z wielkim doświadczeniem, a także właśnie działaczem związkowym. Buntuje się, owszem, przeciwko temu całe środowisko. Ale władze telewizyjne – stare i nowe kpią sobie z tego w żywe oczy.
W Świętochłowicach wyrzucają właśnie na bruk wraz z całą Śląską Telewizją Miejską naszego kolegę Grzegorza Mikę. On jest również społecznym działaczem. Od wielu lat aktywistą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich a nawet piastuje wysokie funkcje z wyboru naszej organizacji. Tomasz Szymborski – Rzecznik Dyscyplinarny SDP – pisze w naszym stowarzyszeniowym piśmie „Bezwierszówki”, że jako organizacja zawiedliśmy. Tak, to niestety prawda. Ale dotyczy to także ciebie – Tomku. Grzegorz Mika krytykował władze w Świętochłowicach. A jest co krytykować. Przede wszystkim tam właśnie w środku miasta tyka prawdziwa bomba zegarowa. Jeziorko Kalinka z niesłychanym stężeniem fenolu. To wszystko teraz w czasie upałów paruje. Ludzie mieszkający dosłownie kilkadziesiąt metrów wokół zatrutej wody opary te wdychają. Ci ludzie właśnie chodzili na skargę do miejscowej telewizji. Władza dorwała się do zawieszonej przed wejściem do ŚTM kamery telewizyjnej i doskonale wie kto wchodzi do gmachu. „Podgląd” w ratuszu przypomina film niemiecki z dwudziestego roku ubiegłego stulecia o doktorze Mabuse, który wszystko widział podglądając tysiąckrotnie mnożonymi oczami. Tak też sprawy opisywał potem Orwell.
W Świętochłowicach jest obywatelska kontrola. Tyle, że w tym wypadku nie obywatele kontrolują władzę a władza ma ich jak na widelcu. Śląska Telewizja Miejska to wszystko pokazywała i mówiła o tym. Właśnie rozpędzają ja na cztery wiatry. I nie ma nikogo, kto by skutecznie temu przeciwdziałał.

Panie Prezesie Kwiatkowski przestań Pan być „nikim”. NIK to ponoć Najwyższa Izba Kontroli. Czy słowo najwyższa już do niczego nie zobowiązuje? Mówi Pan (w wywiadzie), że nie będzie Pan zastępował prokuratora. Ale kontrolować to ma Pan z założenia. Jeśli Pan nie potrafi znajdzie się następca.
Szanowny Panie Prokuratorze Seremet – dla „małych” ludzi ważne są ich „małe” sprawy. Przecież o skandalicznych działaniach władzy wszyscy doskonale wiemy. Czy Pan też czeka na nowe rozdanie?
Agata Ławniczak, Grzegorz Mika to skrajne przykłady bezprawia. Tym, którzy to robią nic się nie dzieje. To oczywiście rozzuchwala. Dziennikarze opłacani są groszowo (poza mainstreamem, ale oni nie mają wiele wspólnego z etyką naszego zawodu). Dziennikarze zmuszani są do pracy nawet za darmo. Ludzie godzą się bo nie mają innego wyjścia. Rozpaczliwie szukają możliwości utrzymania rodziny, zapłacenia rat. W ten sposób społeczeństwo zostaje zatomizowane. Myśli się tylko o sobie. Jednocześnie związkowcy nie potrafią działać wspólnie, a nawet się kłócą. Sprawy bytowe – również w organizacjach dziennikarskich – odkładane są na przyszłość. Beznadziejne dyskusje np. o gender trwają. Ważne są dla głównych telewizji kraju przejażdżki na gapę eks pani doktór, która już zapomniała zawodu a nie zrozumiała jeszcze po co mianowano ją premierem. Zaczyna się zamykanie wolności wypowiedzi. Sędzina utajnia taśmy z kompromitującymi nagraniami. Przed nami do wyborów jeszcze prawie dwa miesiące. Ciekawe co nam ustępująca władza jeszcze zafunduje?

autor: Stefan Truszczyński
Dziennikarz, reporter, publicysta, dokumentalista filmowy. Pracował w prasie, telewizji publicznej i telewizjach prywatnych; doświadczenie w kierowaniu dużymi zespołami. W dorobku ma programy telewizyjne – wielkie transmisje, kilkadziesiąt godzinnych wywiadów na żywo z najważniejszymi – najbardziej znanymi ludźmi w Polsce, reportaże i filmy dokumentalne z kilkunastu krajów – był kilkakrotnie korespondentem wojennym (m.in. w Chorwacji), przez ponad 30 lat organizował wyprawy i realizował filmy o tematyce podwodnej – głównie o wrakach z II wojny światowej leżących na dnie Bałtyku. Angażuje się w obronie ludzi i ich spraw. Żonaty, mieszka w Warszawie od ponad pół wieku (po studiach na Polonistyce UW). Działa w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.

Za: https://wpolityce.pl/media/261935-nie-potrafimy-skutecznie-pomoc-kolegom