Czwarty dzień Powstania Warszawskiego.

 

W Pałacu Blanka ginie poeta

– pchor. Krzysztof Kamil Baczyński „Krzyś”

 

 

4 sierpnia.

Trwają ciężkie walki w Al. Jerozolimskich. Od mostu Poniatowskiego ku Grójeckiej przebija się od rana niemiecka jednostka 19. dywizji pancernej. W nocy z 3 na 4 sierpnia Powstańcy opanowują parter gmachu PAST-y przy ul. Zielnej. Po zaciętej walce, o świcie Powstańcy opuszczają budynek.

Na wschód od obsadzonego przez Niemców Krakowskiego Przedmieścia umacnia swe pozycje zgrupowanie „Krybar”. W Śródmieściu południowym Powstańcy przeprowadzają udany nocny atak na „Soldatenheim” w gimnazjum im. Królowej Jadwigi. Sztab Komendy Okręgu AK przenosi się ze zburzonego hotelu „Victoria” do gmachu PKO na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej. Oddziały kpt. Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” przegrupowują się w rejonie Izabelina, Sierakowa i Truskawia.

Na Żoliborzu następuje umocnienie pozycji powstańczych, będących w stałej styczności bojowej z wrogiem. Oddziały ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela” opanowują teren pomiędzy pl. Wilsona i pl. Inwalidów oraz Al. Wojska Polskiego.

Na Woli Niemcy kontynuują natarcie na barykady na Wolskiej i Górczewskiej. Niemieckie samoloty wspierają działania piechoty i utrudniają obronę oddziałom powstańczym. Oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” nacierają na getto bez sukcesu. Heinrich Himmler przysyła odsiecz pod dowództwem gen. policji Heinza Reinefartha i dowódcy brygady SS, Oskara Dirlewangera, rozlokowujących swe oddziały w zachodniej części Woli. Z Okęcia na Ochotę przechodzi brygada RONA gen. Kamińskiego, rozpoczynając okrutne mordy, gwałty, grabieże i podpalenia. Trwa opór niewielkich powstańczych oddziałów.

Toczą się krwawe walki na Mokotowie. Niemcy mordują ok. 200 osób w rejonie ul. Olesińskiej. W Pałacu Blanka ginie poeta – pchor. Krzysztof Kamil Baczyński „Krzyś”, żołnierz batalionu „Parasol”.

Baczyński rwał się do czynnego udziału w akcjach zbrojnych choć dowódcy niechętnie ryzykowali życie znanego i cenionego poety, którym już w tym okresie był. Na wieść o wstąpieniu Baczyńskiego do oddziału dywersyjnego Stanisław Pigoń powiedział Kazimierzowi Wyce:

Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga z brylantów.

Wybuch Powstania Warszawskiego zaskoczył Baczyńskiego w rejonie pl. Teatralnego, gdzie został wysłany po odbiór butów dla oddziału. Nie mogąc przedostać się na miejsce koncentracji macierzystej jednostki na Woli przyłączył się do oddziału złożonego z ochotników, którymi dowodził ppor. „Leszek” (Lesław Kossowski). Zginął od strzału niemieckiego snajpera, który mierzył do niego z gmachu Teatru Wielkiego.

 

 

 

Za: https://wpolityce.pl/historia/261339-czwarty-dzien-powstania-warszawskiego-w-palacu-blanka-ginie-poeta-pchor-krzysztof-kamil-baczynski-krzys