Finansowanie partii …

Nie rezygnujmy z finansowania partii z budżetu państwa

– Zniesienie finansowania partii politycznych z budżetu państwa jest głęboko antydemokratyczne. Biznesmeni będą finansować swoich ludzi, a potem egzekwować wobec nich zobowiązania w Sejmie – uważa doc. dr Ryszard Piotrowski.

W opinii doc. dr Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, zniesienie finansowania partii politycznych z budżetu państwa oznacza de facto ich prywatyzację.

– To rozwiązanie jest głęboko antydemokratyczne. Ci, którzy są bogaci, biznesmeni, będą w stanie finansować swoich ludzi, będą potem egzekwować zobowiązania w Sejmie – uważa Ryszard Piotrowski.

Jego zdaniem dzieje się tak w wielu krajach, także w przypadku systemów proporcjonalnych i mieszanych. Od lat we Włoszech jest problem związku polityków z mafią. Zaprzestanie takiego finansowania spowoduje, że znacznie zmniejszy się zdolność realizowania potrzeb społeczeństwa obywatelskiego, bo będą realizowane potrzeby korporacji.

JOW-y ułatwiają osiągniecie większości parlamentarnej

Prof. Ryszard Piotrowski wyjaśnia, że do zalet systemu większościowego z JOW-ami zalicza się to, że rozwiązanie to umożliwia łatwe osiągniecie większości parlamentarnej, zdolnej do stworzenia rządu i zapewniające mu stabilność.

– Wyraźna jest odpowiedzialność partii rządzącej, co ułatwia zmianę rządu, ponieważ niewielkie zmiany w poparciu społecznym przekładają się na możliwość dokonania tej zmiany – twierdzi Ryszard Piotrowski. – Prostsze i tańsze są też procedury w wyborach.

Jak dodaje prof. Piotrowski, zwolennicy JOW argumentują, że system ten stymuluje bliższe związki przedstawicieli z wyborcami. – Związki te zależą od wyborców i ich przedstawicieli, czy sobie ich życzą, czy nie – uważa.

Jarosław Gowin, poseł Zjednoczonej Prawicy, dodaje, że ordynacja większościowa byłaby receptą na oligarchizację, czyli zdobycie niewspółmiernie dużego i szkodliwego wpływu na kształt polskiej demokracji przez aparaty polityczne.

– Obecna proporcjonalna ordynacja wyborcza, która w ogromnej mierze uzależnia wynik wyborczy od usytuowania danego kandydata na liście wyborczej, w połączeniu z finansowaniem partii z budżetu państwa sprawia, że o wynikach wyborów w dużej mierze decydują nie wyborcy, ale ci, którzy decydują o kształcie list wyborczych – uważa Jarosław Gowin.

W jego opinii konsekwencją tej oligarchizacji jest wypłukiwanie polskiej polityki z silnych osobowości. Coraz większa część posłów „wtapia się w bezimienną magmę”. – JOW-y zwiększają szansę na pojawienie się w polityce silnych osobowości z korzyścią dla polskiej demokracji – podkreśla Gowin.
– W regionach Polski, gdzie PiS i PO nie mają zdecydowanej większości, partie polityczne musiałyby stawiać nie na miernych i biernych, ale na wyrazistych.

Dodatkową – zdaniem Jarosława Gowina – zaletą JOW-ów byłoby łatwe wyłonienie stabilnej, być może jednopartyjnej większości parlamentarnej. Byłoby to remedium na słabość władzy wykonawczej.

Okręgi jednomandatowe oznaczają grę interesów wpływu

Jak wyjaśnia prof. Piotrowski, przeciwnicy wyborów w jednomandatowych okręgach wyborczych w dwóch turach argumentują, że system dwóch tur powoduje, że wzmacnia się rola dużych partii.
– Dzieje się tak, ponieważ w drugiej turze trzeba się zdecydować i jeśli ktoś będzie popierał kandydata o mniejszych szansach, swój głos zmarnuje. Ugrupowane może mieć 18 proc. poparcia i nie uzyskać znaczącej reprezentacji w parlamencie – dodaje Ryszard Piotrowski.

Ryszard Piotrowski jest zdania, że w Stanach Zjednoczonych ordynacja większościowa powoduje dość znaczącą alienację władzy. Ostatnie wyniki sondaży pokazują, że zaledwie 7 proc. badanych Amerykanów sądzi, że Kongres działa dobrze. – Pokazuje to, że system większościowy nie legitymizuje władzy nadmiernie – uważa prof. Piotrowski.

W opinii prof. Piotrowskiego to, co dzieje się w krajach, gdzie obowiązują systemy większościowe, okręgi jednomandatowe, jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone, nazywane jest ekonomią wpływu.

– Jest to gra pomiędzy lobbystami, deputowanymi i grupami biznesowymi. To nie jest przypadek, że 51 proc. senatorów w USA przechodzi do pracy w firmach lobbystycznych – podkreśla.

Jarosław Gowin uważa, że system jednomandatowych okręgów wyborczych utrwaliłby dwupartyjność w polskim systemie politycznym. – Sądzę, że jest to dobre w dojrzałych, ukształtowanych demokracjach. Polska nie jest jeszcze na to gotowa – twierdzi Jarosław Gowin.

Za: https://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/
Bartosz Dyląg (22-07-2015)

 

Ashampoo_Snap_2015.07.26_15h53m25s_003_