Pozwólcie nam wierzyć w zwycięstwo!

Pozwólcie nam wierzyć w zwycięstwo!

Problem wiary w siebie, wiary w to co się robi, do czego się zmierza, co chce się osiągnąć, szczególnie uwydatnił się podczas ostatniej kampanii prezydenckiej. Oto Człowiek nieznany wcześniej szerokiej rzeszy wyborców, zostaje Pierwszym Obywatelem Rzeczpospolitej. Został nim dzięki temu, że sam wierzył w zwycięstwo i wierzyli w to ci, którzy na Niego głosowali. Mówił m.in. „myślę o zwycięstwie, o niczym innym, … startuję w wyborach aby wygrać i w tą wygraną WIERZĘ …”.

Jak to się mogło stać? Rzesze politologów, uczonych i dziennikarzy, z uśmiechem politowania skwitowały pomysł, aby kandydatem na prezydenta w wyborach w roku 2015, został doktor Andrzej Duda. Zgłosić kandydaturę można, ale żeby wygrał wybory? To niemożliwe, to nierealne, tym bardziej, że dotychczasowy prezydent wydawał się im pewnym i niekwestionowanym sukcesorem tych wyborów.
Nie spodziewałem się innego stanowiska ze strony tzw. „establishmentu”, artystów, pseudonaukowców oraz innych awanturników politycznych, oczarowanych „sukcesami” całej IIIRP i Bronisława Komorowskiego, jako prezydenta. Zdziwiło mnie natomiast to, co w sprawie szans naszego kandydata zaczęli ogłaszać znani dziennikarze i publicyści zaliczani do prawicy, którym powinno zależeć na dokonaniu głębokich zmian strukturalnych i odnowy moralnej naszego Państwa. Czytam i słucham wypowiedzi pana redaktora Łukasza Warzechy, który z absolutną pewnością nie daje żadnych szans na sukces wyborczy – obecnie już Prezydenta Elekta – Andrzeja Dudy. Widocznie zasugerowany wysokim na początku kampanii poparciem dla Bronisława Komorowskiego (60% BK vs 20% AD) zapomniał, że w tych wyborach uczestniczymy po to, aby zmienić Polskę i głęboko wierzymy, że cel ten osiągniemy. Również inni dołączają do grona „niewierzących”. Jan Rokita uważał, że Komorowski wygra już w I turze, a „zespół” Mazurek & Zalewski w satyrycznych tekstach wtrąca, że „wybory prezydenckie są nie do wygrania”. Artur Balazs – polityk, kiedyś wydawało się wiarygodny, w styczniu 2015 roku donosi: „…żaden racjonalny polityk nie wierzy w zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach, ale w zwycięstwo Bronisława Komorowskiego już w I turze”. No i do końca konsekwentnie popierał swego kandydata, i mam nadzieję, razem z nim odejdzie w niesławie z polityki.

Słowa o rozwadze, rozsądku, stabilności, dominowały w czasie wszystkich wystąpień kampanijnych Bronisława Komorowskiego, jako przeciwwaga poglądów ludzi, którzy swoimi pomysłami radykalnych zmian chcą doprowadzić do chaosu, wręcz zguby Ojczyzny i Narodu. W ten sposób stworzył się silny obóz tzw. „realistów”, czyli ludzi rozsądnych, wszystkowiedzących lepiej, którzy doprowadzą nas do krainy szczęśliwości i dobrobytu. Do obozu tego niestety, może bezwiednie, dołączyli niektórzy publicyści i politycy prawicowi, o których m.in. wspomniałem wcześniej.
Im wszystkim przypomnę co napisał Adam Mickiewicz w „Księgach Pielgrzymstwa Polskiego”
o ludziach rozsądnych (czyli realistach) i szalonych (radykałach): „…rozsądek, czyli wzgląd na okoliczności zmienne życia codziennego, nie jest trybunałem na sądzenie spraw dotyczących wieków i pokoleń, że rozsądek pojedynczy jest często w sprzeczności z rozumem narodowym, z rozumem rodu ludzkiego”. Czyż wybory parlamentarne i prezydenckie w Polsce w 2015 roku nie są sprawami dotyczącymi wieków i pokoleń?
Stanowisko naszych „rozsądnych” zaczęło się zmieniać zaraz po pierwszej konwencji wyborczej Andrzeja Dudy w lutym 2015 roku. Okazała się bowiem ona ogromnym sukcesem organizacyjnym i wizerunkowym. Łatwo było już wtedy powoli zmieniać zdanie, kiedy poparcie dla urzędującego prezydenta zaczęło gwałtownie spadać, a prawica pokazała swoją siłę moralną.
Pojawiają się pierwsze opinie, że nasz Kandydat ma już umiarkowane szanse na dobry wynik, a nawet walkę w II turze, ale nie na zwycięstwo.
Trzeba pamiętać, że cała kampania wyborcza odbywała się przy zmasowanym ataku na naszego Kandydata wszystkich mediów tzw. głównego nurtu (TVP, TVN, itp.) oraz rządzącej koalicji PO-PSL. Powszechna w środkach masowego przekazu niewiara w sukces wyborczy Andrzeja Dudy nie pozostała bez wpływu na preferencje wyborców, powodując przypadki zniechęcenia i braku wiary w skuteczność i celowość uczestnictwa w wyborach. Szczególnie dotkliwie odczuliśmy to w Pruszkowie, mieście przez niektórych zwane „czerwonym” lub oddanym europejskości prezentowanej przez Platformę Obywatelską, gdzie oczywiście w obu turach wygrał Bronisław Komorowski.
Nasze patriotyczne środowisko pruszkowskie było w tym czasie mocno zaangażowane w tworzenie Pruszkowskiego Stowarzyszenia Patriotycznego, które hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” ma w swej deklaracji ideowej, a służbę Ojczyźnie stawia na pierwszym miejscu. Dotknęły nas wtedy wątpliwości, niepokój o dalsze losy Ojczyzny, jednak nie ulegliśmy apatii i z wiarą w ostateczny sukces włączyliśmy się do akcji wyborczej (w międzyczasie dokonując oficjalnej rejestracji naszego Stowarzyszenia i otwierając jego stronę internetową). Dołączyliśmy do obozu „radykałów”, którzy chcą zmienić Polskę na lepszą, nowoczesną, ale nie rezygnującą z tradycji i swoich chrześcijańskich korzeni.

Wracając do redaktorów i publicystów prawicowych – bardzo dobrze, że red. Warzecha przyznał się do omyłki w ocenie szans wyborczych Andrzeja Dudy. Mylić się jest rzeczą ludzką, tym bardziej, że polityka jest i będzie sztuką wyobraźni i nie do końca da się przewidzieć jej skutków. Inaczej jest z błędami, które się popełnia, z których trzeba wyciągać wnioski na przyszłość, aby ich nie powtórzyć w innym czasie i okolicznościach.
Moim zdaniem, takim błędem red. Łukasza Warzechy i innych, był od początku BRAK WIARY w możliwość realizacji szczytnego celu i prezentowanie go innym – czytelnikom lub słuchaczom. Typowe stanowisko „realisty”, który jest niezdolny do wyobrażenia radykalnych, wbrew rozsądkowego porządku zmian, które w efekcie powinny służyć dobru Rzeczpospolitej.

Przedstawiając powyższe rozważania, zwracam się z apelem do dziennikarzy, publicystów i polityków prawicowych: w swoich publikacjach, wystąpieniach, wspierajcie, a nie pozbawiajcie nas, Obywateli Rzeczpospolitej, WIARY w ZWYCIĘSTWO w słusznej sprawie jaką jest PRAWDA, DOBRO i SPRAWIEDLIWOŚĆ w naszej Ojczyźnie.

Zbliżają się jesienne wybory parlamentarne, ruszyła już kampania wyborcza. Bądźmy w niej radykałami dążącymi do gruntownej zmiany systemu sprawowania władzy. Taką zmianę zapewni tylko wysoka wygrana prawicowego obozu, pozwalająca mu rządzić samodzielnie.

Z WIARĄ w ZWYCIĘSTWO przystępujemy do wyborów jesiennych!

Janczar (Pruszkowskie Stowarzyszenie Patriotyczne)
Pruszków w czerwcu 2015 roku